Hit lata to grzywka zarzucona na bok plus burza loków. Jak osiągnąć taki efekt, zdradza Leszek Czajka.

Zdjęcie

Fryzura z pokazu Jeana Paula Gaultiera /East News/ Zeppelin
Fryzura z pokazu Jeana Paula Gaultiera
/East News/ Zeppelin

W latach 80. furorę robiła grzywka lekko postawiona na sztorc i zaczesana na bok, przewrotnie nazwana alfem, bo kojarzono ją ze zwariowanym kosmitą z amerykańskiego serialu. I choć określenie to miało ośmieszyć posiadaczki nastroszonej grzywki, to fryzura przez lata nie traciła na popularności.

Wariacje na jej temat lubiła swojego czasu nawet ikona stylu - Madonna. Jak się już nieraz przekonaliśmy, nic w modzie nie ginie, więc alf powrócił, tyle że w nowoczesnej stylizacji.

Reklama

By stworzyć takie uczesanie, najlepiej mieć włosy kręcone lub podatne na układanie. Wcieramy w nie piankę, gnieciemy ręką i sięgamy po suszarkę z dyfuzorem. W przypadku prostych włosów potrzebna będzie karbownica lub lokówka. Żeby grzywka nie opadła, należy utrwalić ją lakierem.

Zdjęcie

Madonna - rok 1985 /East News
Madonna - rok 1985
/East News

Artykuł pochodzi z kategorii: Piękno

Tekst pochodzi z magazynu

Pani